Martusia .!
Wiem, że przesadzam. Wiem, że się gniewasz. Nawet nie mam odwagi zadzwonić, a co dopiero powiedzieć Ci to w oczy. ! ;(
Masz rację. Gdy pojawia się Sobol, o całej reszcie zapominam. Wiem, że tak nie powinnam. Wiem, że przez niego i tak już wiele straciłam . :(
Ale chciałabym abyś wiedziała, że mimo wszystko zawsze pamiętam o Tobie. Tyle, że jak on się pojawia to pragnę spędzić z nim jak najwięcej czasu, nacieszyć się nim, napatrzeć się na niego, słuchać jak się śmieje, śmiać się z jego głupich tekstów i wypatrywać tego jego słodkiego spojrzenia. Wiem, że nie zrozumiesz tego. Zawsze mi mówiłaś, że miłość to nie wszystko, że ja nie mogę tak postępować. Bardzo dobrze o tym wiem, ale to jest silniejsze ode mnie. Gdy on już stoi przede mną to tak jakbym była w raju. Proszę Cię . Spróbuj mnie zrozumieć . To nie jest tak, że mam wyjebane na wszystko w tamtym momencie. Pamiętam wszystkie Twoje słowa, pamiętam co obiecywałam, pamiętam wszystko, ale mimo wszystko coś mnie trzyma i nie pozwala odejść od niego. Może nie chcę, może nie potrafię.
Zresztą sandra już wie o wszystkim. To koniec. Koniec mnie. :(
Żegnam. I przepraszam jeszcze raz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz